Codzienne życie a Zen

Codzienne życie a Zen

(fragment książki Dainin Katagiriego „You have to say something”)

Jak możemy żyć w zgodzie z nauką Zen? Przede wszystkim musimy praktykować zazen – siedzącą medytację - na co dzień. Najważniejszą sprawą nie jest to, jak długo siedzimy – pięć, dziesięć, pięćdziesiąt minut – nawet jedna minuta jest OK. Najważniejszą sprawą jest pozwolić, by codzienne życie zaczynało się od zazen i kończyło na zazen. To jest pierwszy krok.

Dlaczego musimy to robić? Ponieważ Zen jest życiem codziennym – przeżywanym dzień za dniem. A dzień za dniem jest dzisiaj – właśnie teraz, właśnie tutaj. To właśnie teraz, właśnie tutaj wpływa na całe twoje życie. Przeżywać życie nie oznacza żyć w zgodzie z jakąś duchową lub materialną ideą. Przeżywać życie – to jak ty żyjesz swoje życie – oznacza to, jak troszczysz się o nie dzień za dniem.

W zgodzie z drogą Zen musisz być sam dla siebie mistrzem w każdej sytuacji, w której się znajdziesz. Musisz zdawać sobie sprawę z tego kim i czym jesteś. Żeby się to stało - wszystko co musisz zrobić to skoncentrować się na swoich rękach, swoich stopach, swoich oczach, swoim umyśle – właśnie teraz, w tym momencie. Innymi słowy, kiedy siedzisz zazen, to usiądź i skoncentruj się na oddychaniu – licząc oddechy lub podążając za nimi. Kiedy jesz śniadanie, to właśnie jedz śniadanie. Kiedy myjesz twarz, to skoncentruj się na myciu twarzy. Kiedy idziesz ulicą – idź ulicą. Zazen jest podstawową praktyką. Jest o tym, jak troszczyć się całym swoim sercem o tę chwilę. Zrób to – właśnie teraz, właśnie tutaj.

Codzienna rutyna jest olbrzymią, ciągle zwiększającą się ilością powtarzanych zajęć – poranne wstawanie, śniadanie, praca, powrót do domu, przygotowanie do snu. Jednocześnie codzienna rutyna pokazuje nam, jak żyć w olbrzymiej przestrzeni czasu, poza wszelką ideą jaką na temat czasu mamy. O to dlaczego codzienne życie - codzienna rutyna – jest bardzo dla nas ważna. Może nam pozwolić uwolnić się od czasu.

Zbyt łatwo jednak zaczynamy mieć dosyć codziennej rutyny. Co się dzieje, kiedy powtarzamy te same rzeczy dzień za dniem? Nie lubimy tego. Wpadamy w pułapkę myślenia, że stereotypowe ludzkie życie jest monotonne. Zaczynamy poszukiwać ekscytacji i wyrwania się z codziennej rutyny. To jest bardzo niebezpieczne. Zaczynamy być zdezorientowani i nie wiemy co dalej robić.

Musimy odkryć prawdziwe ja, które jest wolne od tego niebezpiecznego uwarunkowania i musimy do niego powrócić.

Liczenie oddechów podczas zazen z zaangażowaniem całego swojego serca, to pozwolenie by czas dojrzewał. To jest bycie jednym z koncentracją, co oznacza - ani nie ty ani nie koncentracja. W tym momencie nie będziesz narzekał na codzienną rutynę i również nie dasz się powalić nieoczekiwanym zdarzeniom. Dlatego wkładamy wysiłek w codzienne praktykowanie zazen. W zamian za to, zazen daje nam wspaniałą okazję powrotu do prawdziwego ja.

Jeśli zamierzamy praktykować zazen w życiu codziennym musimy spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Musimy siedzieć w zazen z całkowitą koncentracją. Kiedy siedzisz w zazen lub robisz cokolwiek innego – rób to całym swoim sercem. Jeśli chcesz pływać – wskocz do oceanu i pływaj wkładając w to całe swoje serce. I kiedy wskakujesz do wody, to zarówno idea „pływającego” jak i „oceanu” znikają. Jest tylko pływanie. To jest nie przywiązanie. To jest mądrość. Całym swoim sercem oznacza – robić coś „bez umysłu”. To oznacza zanurzenie się w aktywności i pozwolenie by czas dojrzewał – właśnie teraz, właśnie tutaj.

Być skoncentrowanym w znaczeniu świadomości-ego, to być zdezorientowanym. To utkwić w koncentracji. Ale kiedy całym swoim sercem koncentrujesz się na oddechu podczas zazen – pełna koncentracja w naturalny sposób znika w rytmie pełnej koncentracji. To jest zanurzenie się w dojrzewającym czasie – w aktywności chwili. Jeśli to zrobisz, natychmiast jesteś wolny od czasu.

Jeśli siedzisz w zazen z pełną koncentracją, natychmiast jesteś wolny od zazen i od idei kogoś, kto siedzi w zazen. Wtedy nie trzeba już rozważać: „Czy znajdę coś w zazen?” lub „Czy zapomnę o wszystkim od siedzenia w zazen?”. Po prostu odpuszczasz wszystkie idee. I w tym momencie zazen zaczyna być jednocześnie puste i pełne życia.

Jak już wspominałem, łatwo jest zacząć mieć dosyć codziennej rutyny. Robisz te same rzeczy dzień za dniem i w końcu nie wiesz już, jaki jest cel ludzkiego życia. Ludzkie życie opierające się tylko na codziennej rutynie jawi się jako olbrzymia pułapka. Nie chcemy tego widzieć, więc nie zwracamy na nią uwagi. Rano wstajemy i jemy śniadanie ale nie zwracamy uwagi na śniadanie. Szybko i nieuważnie pijemy kawę i idziemy do pracy.

Ale kiedy nie zwracasz uwagi, będziesz jeść śniadanie na oślep, będziesz iść do pracy na oślep, będziesz jechać samochodem na oślep, będziesz iść spać na oślep. W końcu będziesz mieć dosyć tej codziennej rutyny. To jest ludzkie cierpienie i ono wypełnia codzienne życie.

Ważnym punktem jest to, że nie możemy ani uciec od codziennego życia ani go ignorować. Musimy żyć - w znaczeniu urzeczywistniania naszej prawdziwej natury -właśnie po środku codziennej rutyny, bez niszczenia jej i bez przywiązania do niej. Kiedy jest czas, żeby wstawać - to wstań. Nawet jeśli nie chcesz – po prostu wstań. To, że wstaniesz uwolni cię od faktu, że musisz wstać. Nawet jeśli nie lubisz swojego życia - po prostu żyj. Nawet jeśli myślisz, że prędzej czy później i tak przyjdzie śmierć - po prostu żyj. Prawdą życia jest po prostu żyć. To jest nie przywiązanie. Praktyka Zen, to bycie w pełni żywym w każdej chwili. Tylko żyjąc w ten sposób możesz zaopiekować się swoim codziennym życiem.

 

                      • Tłumaczenie – Monika Jakubowicz
                        Korekta – Jurek Kuun
teksty: