BLOG POETYCKI

                                                                   

                                                                                                               

                                                                                                    wiersze Dharma Wind

SZPAKI JUŻ ODLECIAŁY – ANGO RECZ 2015

 

szpaki już odleciały

jezioro

stało się bliskie

 

 

dotknęłam jeziora

poczułam całym

pyskiem

 

………

 

czy to pluszczcz

czy to deszczcz

czy ulewa

 

czy śpiew ptaków

 

rozgęstwiły się wokół

 

(poranek dzień I)

 

 

wyrosły mi gałęzie

korzenie

liście z drzew

 

płonę

jak gwiazdy

na niebie

 

 

a czasem

 

jestem pusta

jak wydrążony pień

 

a czasem

para bucha…

 

(20 lat w Sandze Kannon) 

 

 

Uderzenie: Raz!

Zamarł Czas!

tańczą oboje

 

umpan i han

 

 

świat wiruje w Twoich oczach

Ziemia się kręci nie wokół Słońca

lecz tu

 

Nieznajomej

 

 

zaświeci mnie to Słońce

zupełnie

na bezchmurnej ławeczce

 

 

bądź szczęśliwy przez chwilę

tylko tyle można

 

 

inna opcja:

jak widzisz trochę dalej

niż na pół paznokcia

 

 

śmierć nie zabija

to my

 

 

 

K ą c i k o w e   l a t o

 

 

 

jak Ci mistrzowie

z fotografii

sprzed lat

 

zmienia się ciągle

jak Ocean

lecz trwa

 

                  Uji’emu

 …

 

Wahadłowe drzwi

poruszyły się we mnie

 

Jak zegar

który odmierza czas

 

Nic więcej nie ma…

 

Drzwi nie ma…

 

A to Nic

zawiera wszystko

 

 

usiedliśmy na chwilę

las śpiewał…

Sutry codzienne

 

 

w dzikie wino zaplątani

pod prysznicem

jak Adam i Ewa

 

 

będę zakochana

w powietrzu

całować z Księżycem

 

 

Oświecenie w blasku Słońca

nad ranem

Kocham siebie samą

 

 

Niebo mi się otwiera

jak serce

nad głową

 

 

jakbym była

na Ty

z Księżycem

 

 

Drzewom i kwiatom,

ludziom i ptakom,

które tam były…

 

 

VII 2015

 

 *

Zobaczyłam swoją Naturę w Księżycu

zaglądał przez okno

gdy siedziałam  w zazen

W  Złotej Kołysce Poświaty

 

On jeszcze tam tkwi

 

*

 

„Już pora spać

toż to dopiero jutro

Nowy Rok”

                Buson

 

  *

 

To ta końcówka Bacha

Zagrała mi pod palcami

W koronach drzew

I migający świat fajerwerków

Których nie widziałam

Grzmoty petard

 

 *

 

 

 „Jesień głęboka

Kim jest i co porabia

Sąsiad mój bliski”

                     

                            Basho

 

*

 

Zendo tonie w ciszy

Błyszczymy Umysłem

Jesień depcze pod nogami listki

 

*

 

Ja i ja

Sam na sam ze sobą

Kwarantanna łez

 

Epidemia smutku

 

*

 

A oczy iskrzą

poprzez smutek i ból

Jak gwiazdy na Niebie

 

                    Kaiinowi

         ( 5 dni tangario )

 

To już jest Góra Złota

Poza Orbitą

moich Doznań

 

 

 

„Tańczę w przestrzeni

Chmurami odziany

Jem słońce i dzierżę księżyc,

A gwiazdy są moim orszakiem.”

Trungpa

 

 

 

 

 

 

jak skrzydła ptaka

niesiony na wietrze

Umysł mój

 

prześwituje Słońce

 

 

 

 

 

 

zatrzymał Czas

jednym skinieniem

jednym spojrzeniem

 

nieskończona Chwilo,

trwaj!

 

 

 

 

 

 

pocałunek przemknął

między nami

jak gołąb pokoju

 

zatrzepotał skrzydłami

nie wróci

uwięziony

 

 

 

 

 

 

Gwiazdozbiór

nie kobieta

siedziała na sali

 

W jej oczach

się przeglądam

jak w rzece

 

Jej słowo ocali

 

 

 

 

 

 

Książę na koniu

Odjechał…

Siwy Pył…

 

 

 

 

  

 

„Usilnie starając się o strawę dla umysłu,

Ostrząc grot intelektu,

Odkryłem wiecznych rodziców,

Których nigdy nie zapomnę.”

 

Trungpa „Intronizacja” 1973