wspomnienia

"MÓJ DOM ROZSZERZYĆ NA ŚWIAT CAŁY" CZYLI OTWARCIE NOWEGO ZENDO NA ŻABIANCE

5 IX 2014 Żabianka ma głos :)

mój dom rozszerzyć na świat cały

i powiększyć ściany

i  wpuścić… mrówki

Wybaczcie, że zaczynam wierszem, który zakończył właściwie Ceremonię ustanowienia nowego Zendo w Gdańsku na Żabiance, ale tak jakoś przylgnął on do mnie, nie daje mi spokoju, nie może opuścić…

teksty: 

Wizyta Roshiego Kwonga w Trójmieście 2013 - wspomnienie

Choć upłynęło już wiele czasu, mam potrzebę podzielić się swoimi wrażeniami i informacjami z pobytu Roshiego 2013 w Trójmieście.

26 maja rozpoczął się tydzień wizyty Roshiego Kwonga w Trójmieście. Czas płynął bardzo intensywnie. Nocne powitanie Roshiego na lotnisku, Wesak, Dialog publiczny, wspólna międzysanghowa kolacja w grupie Bon to tylko niektóre punkty programu. Było też oczywiście spotkanie w zendo, dokusany, spotkanie z grupą Kwan Um oraz niezapomniane, pełne przeżyć i niezwykłych doznań spotkania w naszych domach.

teksty: 

wstęp do wspomnień Jarka :)

To jest wstęp :_)

To trzeba przeczytać najpierw :))))

Chyba muszę zacząć od początku, zauważyłem bowiem, że brak temu wszystkiemu wstępu, brak spisu osób, co brały udział, brak najzwyczajniejszego opisu, co i jak po kolei. Zacznę od opisu osób dramatu, bo sam zestaw jest egzotyczny. Byli tam: moja znajoma, co lubi Indie; moja była żona, która też lubi Indie, a do tego robiła tam badania jakieś; mój syn Łukasz lat osiem (chyba nie za bardzo lubi Indie, ze względów dietetycznych zwłaszcza); no i ja u schyłku życia czyli ponad 40 lat. No i takie towarzystwo, to było. Szczęśliwie obydwie towarzyszące nam kobiety były strasznie zajęte, mam zresztą nadzieję, że owoce ich zajęcia uda się upublicznić. Szczęśliwie większość czasu spędzałem z Łukaszem. Jednym z owoców podróży było absolutnie czysta świadomość, że to wielkie szczęście, że moja była żona jest już byłą żoną. Że rozwód uratował mi życie. No, ale opis ekscytujących kontaktów pomałżeńskich w ogóle nie nadaje się do publicznej wiadomości. Choć do talk show jak najbardziej.

teksty: 

wspomnienia z Indii cz. 3

Wspomnienia Jarka część 3

Ruch uliczny w Indiach. Jeździ się tam po wariacku. Jedyne, co ich ratuje przed totalnym wyniszczeniem narodowym, to fakt, że jeżdżą powoli. Czasem powolność jest denerwująca. Przejazd 400 kilometrów pociągiem zajmuje 12 godzin, ale trudno. Ogólnie zasady ruchu mogę spróbować spisać w kilku punktach:

teksty: 

Strony